Upublicznienie dłużnika
Skuteczność firm windykacyjnych w ściąganiu trudniejszych długów jest marna. Także komornicy nie dają sobie rady w wielu trudnych sprawach, to jest takich, w których nie ustalili dochodów i ogólnie majątku dłużnika. Nie zawahamy się też wyrazić tu takiej naszej opinii, że organy ścigania w wielu sprawach nie dopatrują się znamion przestępstwa wyłudzenia chociaż są one widoczne "gołym okiem". Jednak nieraz w podobnych, a nawet takich samych sprawach jeden prokurator umorzy postępowanie albo i odmówi wszczęcia postępowania a inny przeciwnie, przedstawi dłużnikowi zarzut oszustwa i prześle do sądu akt oskarżenia.
Ogólnie jednak jest tak, że odzyskać trudny dług też jest trudno a najczęściej jest to niemożliwe przy użyciu standardowych sposobów. Upublicznienie dłużnika w internecie albo "na mieście" jawi się nieraz w takich sytuacjach jedynym sposobem na odzyskanie należności. Nieraz bowiem oszuści i po prostu trudni, czasem nieuczciwi dłużnicy płacą dług gdy dowiedzą się o tym, że zostali wpisani w internetowy rejestr dłużników - giełdę długów. Podobnie jak wtedy, gdy własne dane osobowe jako dłużnika na plakacie w miejscowości zamieszkania. Okazuje się wtedy że jednak mają pieniądze na zapłacenie długu. Niektórzy z nich nie mają ale wtedy zaciągają kredyty bez BIK i tym podobne pozabankowe pożyczki.
Istnieją jednak pewne zasady których lepiej trzymać się upubliczniając dług i dane dłużnika. Przede wszystkim, upubliczniając na własną rękę a więc poza Biurem Informacji Gospodarczej, dług powinniśmy opublikować jako wierzytelność na sprzedaż - taka informacja powinna być zamieszczona też we wpisie. Tylko w takim celu dozwolone jest upublicznianie zadłużenia dla podmiotów nieoznaczonych w momencie upublicznienia. Naszym zdaniem dług powinien być potwierdzony tytułem wykonawczym (prawomocny wyrok, nakaz zapłaty, ugoda sądowa, oświadczenie dłużnika o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w formie aktu notarialnego...). Tym bardziej, nie powinniśmy upubliczniać długu spornego, kwestionowanego przez dłużnika. Należy też powstrzymać się od negatywnych określeń dłużnika, czyli od używania takich określeń jak "nieuczciwa firma" a szczególnie "oszust". Informacja powinna zawierać tylko rzeczowe, neutralne informacje o długu (kwota, kiedy powstał, że stwierdzony tytułem wykonawczym) oraz o dłużniku z jego danymi, ale lepiej bez umieszczenia informacji o numerze domu i lokalu zamieszkania.
Umieszczanie po prostu ostrzeżeń przed dłużnikiem jako nieuczciwym kontrahentem albo jako oszustem jest w niektórych przypadkach uzasadnione ale bez konsultacji adwokackiej w konkretnej sprawie nie należy upubliczniać takich treści.
|
|