Oszustwo
Oszustwo zwane inaczej wyłudzeniem (oba określenia są raczej potoczne), to przestępstwo określone w art. 286 par. 1 Kodeksu Karnego. Stanowi on, że "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." Zwróćmy tu uwagę na istotny warunek a raczej na dwa warunki które muszą pojawić się, aby można było mówić, że doszło do oszustwa. Warunki te to zły zamiar po stronie sprawcy oraz wprowadzenie w błąd osoby pokrzywdzonej, przez sprawcę. Bez spełnienia tych przesłanek, bez udowodnienia sprawcy że działał ze złym zamiarem i świadomie wprowadził pokrzywdzonego w błąd, nie można mówić, że doszło do oszustwa. Aby skazac kogoś za oszustwo, nie wystarczy udowodnić, że doprowadzil on inną osobę do niekorzystnego rozporządznia jej mieniem, czyli że (najczęściej) zaciągnał dług, którego nie spłacił. Codziennie na Policję i do Prokuratury w całej Polsce trafiają dziesiątki a może setki zawiadomień wierzycieli o tym, że zostali oszukani, bo nie otrzymali zapłaty za fakturę, nie otrzymali zwrotu pożyczki. Większość tego typu spraw jest umarzanych, ponieważ w ocenie organów ścigania nie sposób udowodnic, ze dłużnik działął ze z góry powziętym zamiarem doprowadzenia do niekorzystnego rozporzedzania mieniem wierzyciela, a więc że już zawierając transakcję zakupu z odroczonym terminem zapłaty, zaciągając pożyczkę wiedział, że nie zapłaci, że nie zwróci pożyczki.
W przypadku kredytów i pożyczek bankowych "...zazwyczaj podczas wyłudzenia kredytu dokonywane jest i inne przestępstwo - podrobienie zaświadczenia o dochodach, zarobkach przez kredytobiorcę czyli przestępstwo określone w art art. 297 par. 1 Kodeksu Karnego." jak czytamy w serwisie www.pozyczki.edu.pl. W takiej sytuacji o oczywiście wiele łatwiej wykazać, że równolegle doszło też do popełniena przestępstwa wyłudzenia - oszustwa.
Wspomnijmy jeszcze, bo należy wspomnieć, powiedzmy że o "oszukanych inaczej". Mnóstwo osób które w większości udzieliły koleżeńskiej pożyczki ale nie były w stanie udowodnić tego faktu przed sądem. Pożyczkodawcy którzy nie mieli umowy pożyczki w formie pisemnej, którzy przekazali pieniądze bez pokwitowania. A w zupełności by wystarczyło ażeby kwota pożyczki przeszła przez konta bankowe - z konta pożyczkodawcy na konto pożyczkobiorcy (z odpowiednim tytułem przelewu czyli "udzielenie pożyczki"). Są to bodaj najbardziej irytujące straty - bo pożyczkodawca nie jest nawet w stanie wykazać, że udzielił pożyczki, nie ma więc prawa prowadzić windykacji, nie ma prawa wpisać pożyczkobiorcy do rejestru dłużników, nie ma prawa nazwać go nie tylko że oszustem ale też dłużnikiem swoim. Mając powyższe na względzie, dokładajcie staranności aby przynajmniej móc udowodnić że jesteście wierzycielami.
|